Włoskie praliny - jakie wybrać i czym się różnią

czekoladaczekoladkigiandujakuchnia włoskaLoacker
Piemonckie praliny z orzechami laskowymi w ciemnej czekoladzie na białym talerzu

Półka z włoskimi czekoladkami wygląda podobnie do każdej innej, dopóki nie zaczniesz czytać składów. Wtedy okazuje się, że jedna pralina ma 29 procent orzechów laskowych, druga trzy warstwy, a trzecia jest w rzeczywistości waflem w czekoladzie. Różnice są duże, tylko nikt ich nie tłumaczy na opakowaniu.

Ten przewodnik porządkuje włoskie praliny: skąd wzięła się gianduja, po czym poznać dobrą, która wersja pasuje do kawy, a która na prezent, i dlaczego czekolada bieleje w szafce. W Delikatesy Vininova mamy kilkanaście rodzajów włoskich czekoladek, więc będę pisał o konkretach, nie o teorii.

Czym różni się pralina od czekoladki i od tabliczki?

Tabliczka to jednolita masa czekoladowa, ewentualnie z wtopionymi dodatkami. Pralina to porcja z nadzieniem lub inną konsystencją wewnątrz, uformowana na jeden lub dwa kęsy. Czekoladka jest pojęciem najszerszym i mieści oba.

W praktyce liczy się coś innego niż nazwa. Pralina jest gęstsza i tłustsza, bo nadzienie to zwykle krem orzechowy, a nie sama czekolada, i dlatego zjada się jej mniej. Tabliczka z całymi orzechami, jak Novi Nocciolato Latte z całymi orzechami laskowymi z Piemontu, daje kontrast chrupkości, ale nie tę kremowość, którą dostajesz w pralinie.

Co to jest gianduja i skąd wzięła się w Piemoncie?

Gianduja to czekolada z dużym udziałem zmielonych orzechów laskowych. Powstała w XIX-wiecznym Turynie z prostego powodu ekonomicznego: kakao było drogie i trudno dostępne, a orzechy laskowe rosły tuż za miastem, w Piemoncie. Zmielenie orzechów pozwalało rozciągnąć kakao i przy okazji dało masę o zupełnie nowej, aksamitnej konsystencji.

Nazwa pochodzi od Gianduji, popularnej postaci z piemonckiego teatru lalkowego i turyńskiego karnawału. Według tradycji właśnie na karnawale w latach sześćdziesiątych XIX wieku pralina zadebiutowała publicznie. Jej kształt, przypominający odwróconą łódkę albo sztabkę, do dziś nazywa się gianduiotto, a klasycznie zawija się ją w złotą folię. Tak wyglądają praliny gianduja Novi, które mają 26 procent orzechów laskowych.

Dwa gianduiotti bez opakowania w kształcie odwróconej łódki

Warto wiedzieć, że gianduja jest przodkiem kremów orzechowych do smarowania. Ta sama logika, czyli orzechy plus kakao, tylko w wersji rozsmarowywalnej. Rozpisaliśmy to w tekście o kremach z orzechów laskowych.

Produkty z tego przepisu

Kupisz je u nas - klienci oceniają nasze zakupy na 4,76/5

Jak rozpoznać dobrą pralinę gianduja?

Najprostszy test to procent orzechów w składzie. Prawo nie wymaga podawania go osobno, ale dobrzy producenci to robią, bo jest ich atutem. Punkt odniesienia: 26 procent to solidna klasyka, 29 procent to już wyraźnie orzechowa masa. Jeśli producent milczy o zawartości orzechów, zwykle jest co ukrywać.

Drugi sygnał to kolejność składników i rodzaj tłuszczu. W dobrej pralinie po cukrze i orzechach idzie miazga kakaowa i tłuszcz kakaowy, bez tłuszczów roślinnych zastępczych. Trzeci to konstrukcja. Novi Cuadro Classico ma trzy warstwy: dwa poziomy czekolady gianduja z 29 procentami orzechów i miękki krem orzechowy w środku. To droższa technologia niż jednolita masa i wyczuwalna od pierwszego kęsa.

Które praliny do kawy, a które na prezent?

Do espresso i do kawy z kawiarki najlepiej pasują praliny wyraziste i niezbyt słodkie, bo mają konkurować z goryczką kawy. Sprawdza się tu ciemna czekolada z dodatkiem: Novi Nero Nero Pistacchio z 70 procentami kakao i karmelizowanymi pistacjami trzyma linię, mimo że tabliczka jest cienka.

Na prezent liczy się co innego: pudełko, format na jeden kęs i to, żeby smaki dało się porównywać. Zestaw dwóch wersji jednej rodziny działa tu lepiej niż jedno duże opakowanie, bo obdarowany ma co odkrywać. Novi Cuadro Pistacchio obok Cuadro Classico to gotowa para: ta sama konstrukcja trójwarstwowa, dwa różne nadzienia. Całą półkę znajdziesz w kolekcji pralin, a szerzej w czekoladach i batonach.

Osobna kategoria to praliny z wnętrzem waflowym. Loacker Róże Dolomitów w czekoladzie mlecznej mają krem o zawartości 35 procent orzechów laskowych, chrupiący wafel i mleczną czekoladę o minimum 38 procentach masy kakaowej. To najbardziej prezentowa pozycja z tej listy i jednocześnie najdroższa.

Czy włoskie praliny są bezglutenowe?

Część tak, część nie, i tu naprawdę trzeba czytać etykiety. Praliny gianduja Novi, Cuadro Classico, Cuadro Pistacchio i Nero Nero Pistacchio są oznaczone jako bezglutenowe, bo to czysta masa czekoladowo-orzechowa bez zbóż.

Róże Dolomitów Loacker bezglutenowe nie są i nie mogą być, bo ich wnętrze to wafel z mąki pszennej, a w składzie jest jeszcze ekstrakt ze słodu jęczmiennego. To nie wada produktu, tylko cecha konstrukcji: wafel z definicji zawiera zboże. Przy celiakii ta jedna pozycja z listy wypada. Jeśli szukasz słodkiej przekąski bez glutenu, opisaliśmy ją w przewodniku po krakersach bezglutenowych.

Druga rzecz, która przy pralinach orzechowych bywa pomijana: ostrzeżenia o możliwej obecności innych orzechów. Cuadro Classico może zawierać migdały i pistacje, a Nero Nero Pistacchio mleko, orzechy laskowe i migdały. Przy alergii na konkretny orzech to informacja ważniejsza niż deklaracja bezglutenowa.

Dlaczego pistacja tak dobrze pasuje do czekolady?

Pistacja ma mniej cukru i więcej wyczuwalnej soli niż orzech laskowy, a jej tłuszcz jest lżejszy. W czekoladzie działa więc jak kontrapunkt, nie jak wzmocnienie słodyczy. Dlatego pistacjowe wersje zwykle wydają się mniej mdłe, mimo że cukru mają tyle samo.

Liczy się jednak forma pistacji. Pasta pistacjowa, jak 14,5 procent w Cuadro Pistacchio, daje kremowość i równy smak w całym nadzieniu. Karmelizowane siekane pistacje, jak w Nero Nero, dają chrupnięcie i punktowe uderzenie smaku. To dwa różne doświadczenia, nie lepsza i gorsza wersja. Ten sam pistacjowy motyw wraca w kuchni na słono, choćby w makaronie z pesto.

Jak przechowywać czekoladę, żeby nie zbielała?

Biały nalot to nie pleśń i nie znaczy, że czekolada się zepsuła. To najczęściej wykwit tłuszczowy: tłuszcz kakaowy wyszedł na powierzchnię po skoku temperatury i tam zastygł. Rzadziej jest to wykwit cukrowy, gdy czekolada zawilgła, a woda odparowała, zostawiając kryształki cukru.

  • Trzymaj czekoladę w 16 do 18 stopniach, w suchym miejscu, bez wahań temperatury.
  • Nie wkładaj jej do lodówki. Chłodzenie i późniejsze ocieplanie to najprostsza droga do nalotu, a wilgoć z lodówki psuje strukturę.
  • Trzymaj ją zamkniętą i z dala od kawy, przypraw i serów. Tłuszcz kakaowy chłonie zapachy.
  • Praliny z kremem orzechowym zjadaj szybciej niż tabliczki. Orzechy to tłuszcz, który z czasem jełczeje.

Zbielała czekolada nadal jest w porządku do wypieków i deserów. Do tiramisu czy panna cotty nadaje się bez zastrzeżeń, bo i tak ją rozpuszczasz albo ścierasz.

Jak złożyć włoski zestaw na słodko?

Jeśli budujesz paczkę, najlepiej połączyć trzy różne konsystencje. Jedna pralina kremowa, jedna tabliczka z całymi orzechami i coś chrupiącego, na przykład ciastka Balconi. Do tego kawa i zestaw sam się broni, bez dokładania piątej pozycji.

Szerszy kontekst włoskich słodkości, od cannoli po cassatę, opisaliśmy w przewodniku po włoskich deserach. Marki znajdziesz w kolekcjach Novi i Loacker.

Najczęstsze pytania o włoskie praliny

Co to jest gianduja? Czekolada z dużym udziałem zmielonych orzechów laskowych, wywodząca się z XIX-wiecznego Turynu. Gianduiotto to jej najbardziej znana forma: pralina w kształcie odwróconej łódki, zawijana w złotą folię.

Ile orzechów powinna mieć dobra pralina gianduja? Solidne produkty podają 26 procent i więcej, a wersje wyraźnie orzechowe dochodzą do 29 procent. Brak informacji o zawartości orzechów w składzie sam w sobie jest sygnałem ostrzegawczym.

Czy praliny są bezglutenowe? Same masy czekoladowo-orzechowe zwykle tak, ale praliny z wnętrzem waflowym nie, bo wafel zawiera mąkę pszenną. Zawsze sprawdź etykietę, także pod kątem słodu jęczmiennego.

Ile kalorii mają praliny gianduja? Od około 570 do 610 kcal na 100 g, w zależności od zawartości orzechów i tłuszczu. Jedna pralina to zwykle 10 do 15 g, czyli około 60 do 90 kcal.

Dlaczego czekolada zrobiła się biała? To wykwit tłuszczowy po skoku temperatury, rzadziej cukrowy po zawilgnięciu. Produkt jest bezpieczny, tylko traci połysk i gładkość.

Czy czekoladę można trzymać w lodówce? Lepiej nie. Optymalne warunki to 16 do 18 stopni bez wahań, a lodówka daje i chłód, i wilgoć, i obce zapachy.

Czym różni się pralina od trufli czekoladowej? Trufla ma nadzienie na bazie ganache, czyli czekolady ze śmietanką, i jest krótko przydatna do spożycia. Pralina gianduja opiera się na orzechach i tłuszczu kakaowym, więc trzyma się znacznie dłużej.

Autor: Mateusz Siatkowski

Powiązane artykuły

Produkty z tego artykułu

4,76/5 - tak klienci oceniają u nas zakupy (224 recenzji) · Zobacz opinie

Powrót do blogu