Markizy to jedne z tych ciastek, które każdy zna z dzieciństwa i o których prawie nikt nie myśli w sklepie. Bierze się pierwszą paczkę z brzegu, bo przecież wszystkie są takie same. Tymczasem między jedną paczką a drugą potrafi być różnica w mące, w rodzaju kremu, w tym, czy w składzie jest cukier, i - co zaskakuje najbardziej - trzydzieści procent w cenie za kilogram przy dokładnie tym samym produkcie. Poniżej rozkładam markizy na części i pokazuję, na co realnie patrzeć przy półce.
Co to właściwie są markizy?
Markiza to dwa kruche, wypiekane biszkopciki połączone warstwą kremu - w polskiej tradycji najczęściej kakaowego albo waniliowego. We Włoszech ten sam układ nazywa się po prostu biscotto sandwich i jest jedną z podstawowych kategorii ciastkowych, obok frollini i wafli.
Kluczowa cecha markizy to proporcja: dwa cienkie, suche blaty i stosunkowo gruba warstwa kremu w środku. To dlatego markiza smakuje inaczej niż wafel, mimo że oba mają nadzienie - w waflu warstw ciasta jest kilka i są one lekkie jak powietrze, a w markizie blat jest zwarty i kruchy.
Czym markizy różnią się od wafla i od zwykłego ciastka?
Trzy rzeczy warto rozdzielić, bo w sklepie leżą obok siebie na tej samej półce.
Wafel ma kilka bardzo cienkich warstw wypieczonego ciasta przekładanych kremem. Jest lekki, powietrzny i najszybciej ze wszystkich chłonie wilgoć. Więcej o nich piszę w tekście o tym, jakie wafle wybrać.
Markiza to dwa kruche blaty i krem pomiędzy. Cięższa, bardziej sycąca, dłużej zostaje chrupiąca po otwarciu paczki.
Frollini, czyli kruche ciasteczka, nie mają nadzienia w ogóle - cały smak siedzi w cieście. To najbliższa markizom kategoria pod względem tekstury blatu.
Praktycznie znaczy to tyle, że do kawy markiza sprawdza się lepiej niż wafel, bo nie rozpada się przy maczaniu, a do plecaka lepiej niż frollino, bo nie kruszy się na pył.
Pełnoziarniste czy klasyczne - co to zmienia?
Zmienia teksturę blatu i to, jak długo po zjedzeniu jesteś syty. Pełnoziarnista mąka daje ciastko wyraźnie bardziej ziarniste w gryzieniu i mniej "cukiernicze" w smaku.
Galbusera Sandwich Integrale jest tu dobrym przykładem, bo nie opiera się na jednym zbożu, tylko na pięciu: pszenicy pełnoziarnistej, owsie, ryżu, kukurydzy i jęczmieniu. Mąka i płatki z tych pięciu zbóż dają naturalne źródło błonnika, a blat jest zauważalnie twardszy niż w markizie klasycznej.
W środku jest krem gianduia - włoska klasyka, czyli połączenie kakao z orzechami laskowymi. Jeśli lubisz ten profil w wersji do smarowania, opisałem go osobno w tekście o kremach z orzechów laskowych.
Markizy bez cukru - jak działa maltitol?
Linia Galbusera BuoniCosi to markizy bez dodatku cukru, słodzone maltitolem. Konstrukcja jest ciekawa: jeden blat klasyczny, drugi kakaowy, a między nimi krem waniliowy.
Maltitol to alkohol cukrowy o sile słodzenia zbliżonej do cukru, ale wolniej wchłaniany, więc nie daje tak gwałtownego skoku glukozy. Ma jednak jedną cechę, o której warto wiedzieć zawczasu: w większych ilościach działa przeczyszczająco. Dla dorosłego granicą jest mniej więcej trzydzieści gramów dziennie, czyli w praktyce znacznie więcej niż jedna paczuszka - ale zjedzenie całego multipacku za jednym razem może się zemścić. Dla dziecka próg jest odpowiednio niższy.
Poza tym skład jest krótki i bez rzeczy, których zwykle unika się w tanich ciastkach: bez GMO, bez oleju palmowego, bez konserwantów i bez barwników.
Są markizy bez glutenu?
Są, i to bez kompromisu w konstrukcji. Galbusera ZeroGrano to kakaowe blaty z kremem waniliowym, oparte na mące kukurydziano-ryżowej zamiast pszennej.
Ważny szczegół dla osób z nietolerancją laktozy: producent deklaruje zawartość laktozy poniżej 0,001 grama na 100 gramów, czyli produkt jest bezlaktozowy, mimo że nie jest tak reklamowany na froncie opakowania. To rzadkie połączenie i warto o nim wiedzieć, jeśli kupujesz dla kogoś, kto unika obu rzeczy naraz.
Jeśli szukasz szerzej po tej półce, pisałem też o tym, jakie krakersy bezglutenowe wybrać - z tej samej linii ZeroGrano pochodzą również kruche ciastka z kakao.
Jaki krem w środku: orzechowy czy waniliowy?
To najprostsza, a zarazem najbardziej praktyczna decyzja przy tej półce, bo rozstrzyga, z czym markizę zjesz.
-
Krem gianduia, czyli orzechowo-kakaowy - intensywny, dobrze znosi towarzystwo mocnej kawy. Do espresso albo do czarnej herbaty.
-
Krem waniliowy - łagodniejszy i słodszy w odbiorze, lepiej pasuje do kawy z mlekiem i do mleka roślinnego. Jeśli blat jest kakaowy, jak w ZeroGrano, powstaje kontrast, który wielu osobom smakuje bardziej niż jednolita czekoladowość.
Zasada, która działa zawsze: im ciemniejszy napój, tym łagodniejszy powinien być krem. Do gorzkiej czekolady i mocnej kawy nie dokładaj kakao w ciastku, bo dwie gorycze się nie sumują, tylko zagłuszają.
Paczka 40 gramów czy multipack 160 - co się bardziej opłaca?
Tu kryje się największa pułapka tej półki, bo obie wersje wyglądają na tanie i różnica w cenie na paczce jest niepozorna. Policzmy za kilogram.
- Markizy pełnoziarniste z kremem orzechowym: paczka 40 gramów za 5 złotych to 125 złotych za kilogram. Multipack 160 gramów za 14 złotych to 87,50 złotego za kilogram.
- Markizy waniliowe bez dodatku cukru: 40 gramów za 5,50 to 137,50 złotego za kilogram. 160 gramów za 15 złotych to 93,75 złotego.
W obu przypadkach multipack jest o około trzydzieści procent tańszy na kilogram, a to i tak nie jest jedna wielka paczka, tylko cztery osobno zapakowane saszetki po cztery ciastka. Czyli dostajesz jednocześnie niższą cenę i tę samą świeżość, co przy paczuszce pojedynczej.
Format 40 gramów ma sens dokładnie w jednym scenariuszu: gdy chcesz spróbować nowego smaku albo potrzebujesz jednej porcji do torebki. Do domu multipack wygrywa bez dyskusji.
Jak czytać skład markizów?
Cztery rzeczy wystarczą i wszystkie sprawdzisz w dziesięć sekund.
Czym słodzone. Cukier, syrop glukozowy czy maltitol - to zmienia nie tylko kalorie, ale i to, ile możesz zjeść za jednym razem.
Jaki tłuszcz. Olej palmowy wciąż jest w tej kategorii standardem i to najczęstsza różnica między ciastkiem tanim a średnim. Cała linia Galbusera deklaruje jego brak.
Czy orzech ma procent. "Krem orzechowy" bez liczby przy orzechu oznacza zwykle aromat. Ta sama zasada obowiązuje przy waflach i przy włoskich deserach w ogóle.
Jaka mąka. Pełnoziarnista, pszenna zwykła czy kukurydziano-ryżowa - to rozstrzyga o teksturze bardziej niż cokolwiek innego w składzie.
Jak przechowywać markizy, żeby nie zwilgotniały?
Wróg jest jeden i jest nim wilgoć. Blat markizy jest wypieczony do bardzo niskiej zawartości wody i chłonie ją z powietrza. Zwilgotniała markiza nie jest zepsuta, po prostu przestaje być krucha i robi się mączna w ustach.
Z tego wynikają dwie zasady. Nie trzymaj markizów w lodówce, bo to najwilgotniejsze miejsce w kuchni - a odruch podpowiada odwrotnie, zwłaszcza latem, gdy krem robi się miękki. I kupuj format dopasowany do tempa jedzenia: cztery osobne saszetki chronią resztę paczki lepiej niż jakiekolwiek zamknięcie dużego opakowania.
Markizy - co zapamiętać
Wybierz blat pod to, czego oczekujesz: pełnoziarnisty, gdy ciastko ma sycić, klasyczny albo kukurydziano-ryżowy, gdy ma być lekkie. Krem dobierz odwrotnie do napoju - im mocniejsza kawa, tym łagodniejsze nadzienie. Sprawdź, czy orzech ma podany procent. I policz cenę za kilogram, bo multipack bywa o jedną trzecią tańszy od paczuszki z tym samym ciastkiem w środku.
Pełną półkę markizów, ciastek i krakersów znajdziesz w Delikatesy Vininova w kolekcji Galbusera, szerzej w słodyczach i przekąskach, a wersje bez glutenu w kolekcji bezglutenowe. Jeśli szukasz czegoś na dłuższą chwilę przy kawie, sprawdź też kruche ciasteczka z kawałkami czekolady i przewodnik po ciastach Balconi.